Od poniedziałku 05.10.2015. na fb Pana Burmistrza możemy poczytać że cytuję, „działania grupy opozycyjnej weszły na bardzo niebezpieczny grunt”. Dla tych którzy nie czytali krótkie resume. Otóż według Pana Raczyńskiego Pan Lipiński podając się za pracownika ZGKiM  doprowadził do tego, że leśnicy nie uprzątnęli zalegających na placu dłużyc w konsekwencji czego nie można było dojechać do zbiornika w Sokołowsku cysterną z wodą którą jakoby zorganizował Burmistrz z prezesem ZGKiM.

Oprócz tego Pani Sadowy, czyli ja, nie potrafię zrozumieć żadnych argumentów dotyczących braku wody i zapraszam jedynie media do rozdmuchiwania tego tematu.

A teraz pozwólcie Państwo, że opowiem jak było naprawdę:

28.09. (poniedziałek) – odbywa się  zebranie wiejskie w Kowalowej z udziałem Burmistrza i prezesa ZGKiM w trakcie którego omawiany jest temat braku wody. Obaj Panowie tłumaczą co dotychczas zostało zrobione oraz omawiają plany na przyszłość. Wyjaśniają również ile telefonów wykonano do straży pożarnej (pamiętam, że wspomniano o 7 rozmowach tylko Pana Burmistrza), aby zorganizować  transporty wody do Sokołowska  w celu zalania zbiornika zasilającego Kowalową.

Warto nadmienić, że podczas zebrania padają ze strony mieszkańców Kowalowej deklaracje o chęci pomocy w zorganizowaniu wody. Jedna z osób deklaruje, że może zorganizować ciągnik siodłowy konieczny do przewozu beczki z wodą.
Zebranie za zgodą Pana Burmistrza nagrywałam, więc zapis elektroniczny z obrad jest do dyspozycji.

29.09. (wtorek) – podczas sesji rady miejskiej w ostatnim punkcie obrad dziękując Panu Burmistrzowi za poświęcony mieszkańcom Kowalowej czas na zebraniu, informuję Pana Burmistrza o tym, że pokłosiem tego zebrania jest zaproszenie przez mieszkańców wsi Polskiego Radia  Wrocław na czwartek. Proszę nie przypisywać mi zasługi sprowadzenia rozgłośni ponieważ była to indywidualna inicjatywa mieszkańców, za co jestem im wyłącznie wdzięczna.  

01.10.2015. (czwartek) – godzina:

12:45 – dzwonię z własnej inicjatywy do zastępcy komendanta straży pożarnej w Wałbrzychu Pana Szyszki w celu zweryfikowania informacji o trudnościach na jakie napotykają Pan Burmistrz i Prezes ZGKiM w zorganizowaniu wody. Mój rozmówca jest zajęty i prosi o telefon za pół godziny.
13:12 – dzwonię po raz kolejny i przedstawiam Panu Zastępcy trudną sytuacje w jakiej znajdują się mieszkańcy pozbawieni wody. Pan Zastępca prosi abym dokonała zgłoszenia na numer alarmowy i obiecuje w tym samym dniu wysłać wodę pod wskazany przeze mnie w zgłoszeniu adres zbiornika.
13:17 – dzwonię do Prezesa ZGKiM informując go o przebiegu rozmowy. Ustalamy, że wyśle on swojego człowieka aby przed wjazdem do Sokołowska czekał na cysternę i dopilnuje zrzutu wody.
13:23 – dzwonię na numer 998 – dokonuję zgłoszenia o braku wody oraz proszę o wysłanie cysterny informując o tym, że osoba upoważniona będzie czekała przed wjazdem do Sokołowska.
16:26 – otrzymuję telefon od Prezesa ZGKiM który informuje mnie, że zorganizowana przeze mnie cysterna co prawda przyjechała ale ponieważ plac manewrowy został zajęty przez zwalone drewno nie doszło do zrzutu gdyż kierowca nie miał jak zawrócić.
16:30 – rozpoczynamy w świetlicy w Kowalowej wywiad z Polskim Radiem Wrocław – fragmenty nagrania można odsłuchać na stronie: http://www.prw.pl/articles/view/45657/Bez-wody-od-maja-burmistrz-radzi-modlic-sie-o-deszcz

02.10.2015. (piątek) – postanawiamy z Panem Lipińskim zweryfikować słowa Prezesa ZGKiM o tym, że cysterna nie mogła dokonać zrzutu wody i w tym celu jedziemy razem pod zbiornik i dalej do pierwszej mijanki. Na nieszczęście dla osób pozbawionych wody faktycznie zastajemy tam plac manewrowy zawalony drewnem. Oprócz 3 pracowników ZGKiM nie widzimy tam żadnych leśników.

Mam nadzieję, że  wyjaśniłam przynajmniej część z Państwa wątpliwości. Wnioski wyciągnijcie Państwo sami.

Na prośbę Pana Lipińskiego informuję, że  do 10.10.2015. przebywa on  za granicą i stosowne działania w sprawie publikacji Pana Burmistrza podejmie po powrocie.

Apeluję do wszystkich Państwa – nie dajmy się zwariować – polityka nie ma i nie powinna mieć nic wspólnego z wodą i wierzę w to, że wszystkim nam leży na sercu dobro mieszkańców gminy.

Pozdrawiam

Maja Sadowy